Złe nawyki oszczędzania

      1 komentarz do Złe nawyki oszczędzania

W internecie, czasopismach branżowych i książkach o finansach znajdziemy wiele porad dotyczących poprawnego pomnażania swoich oszczędności. Niestety niewiele mówią nam o tym jak złe nawyki oszczędzania potrafią pokrzyżować nasze plany. Przez nie stan naszego konta może przestać rosnąć, a nawet zacząć się kurczyć.

W XXIw. jesteśmy ze wszystkich stron atakowani billboardami, gazetkami, promocjami. Na każdym dużym skrzyżowaniu stoją reklamy led. Klatki schodowe zasypane są ulotkami. Wszyscy chcą nam dać pożyczkę lub udzielić kredytu do konta. Sztaby marketingowców nieustannie pracują nad co raz lepszym docieraniem do naszych umysłów. Nad wytworzeniem w nas potrzeby posiadania produktu, który niekoniecznie jest nam potrzebny do życia.

Konia z rzędem osobie, która choć raz nie uległa reklamie. Oczywiście czasem zdarzają się okazje, gdy możemy kupić potrzebny nam produkt w świetnej cenie i tego nie neguję. Jednak w większości przypadków kupujemy impulsywnie, pod wpływem emocji, bo sąsiad też „to” ma, bo inne dzieci w szkole też „to” mają, i koleżanki w pracy również. Zawsze chcemy pokazać, że nas też na coś stać, że również możemy żyć na wyższym poziomie. Podchodzenie do zakupów na zasadzie „chcę, bo wszyscy to mają” zamiast „chcę, bo jest mi to potrzebne” jest doskonałym przykładem jak złe nawyki oszczędzania potrafią kierować naszymi wyborami. Szkoda tylko, że ich skutki odczuwamy później w naszych portfelach.

Złe nawyki oszczędzania

Niniejszy artykuł powstał po to, aby przybliżyć w jaki sposób złe gospodarowanie pieniędzmi może zrujnować nasz budżet. Postanowiłem przytoczyć kilka konkretnych zjawisk, które ostatnio zdają się być nagminne w naszym społeczeństwie.

Inflacja kosztów życia

To powszechnie spotykane zjawisko to nic więcej jak wzrost kosztów życia idący zwykle w parze z rosnącym wynagrodzeniem. Dużo młodych, ale i starszych osób na rynku pracy nieustannie zwiększa swoje kwalifikacje, powiększając tym sposobem swoje pensje. Zjawisko potęguje się również dlatego, że na rynku brakuje wykwalifikowanych pracowników, firmy oferują zatem lepsze stawki.

Wraz z zwiększającym się dochodem nie potrafią utrzymać swoich kosztów na dotychczasowym niskim poziomie. Posiadanie większej ilości pieniędzy prowadzi niektórych do chęci proporcjonalnego ich wydawania. Wychodzą z założenia, że w aktualnej sytuacji finansowej stać ich na więcej, zatem kupują produkty drogie i luksusowe, na które wcześniej nie mogli sobie pozwolić. Żyjąc na obecnym poziomie często nie zdają sobie sprawy, że hossa może nie trwać wiecznie i należy odkładać pieniądze na przyszłość. To zjawisko doskonale pokazuje, jak złe nawyki oszczędzania mogą przyczynić się do wykruszenia naszego budżetu.

Efekt latte

Tak, mówimy tutaj dosłownie o kawie, ale posłuży nam ona jedynie za przykład dość ciekawego zjawiska. Przechadzając się po mieście, czy to zmierzając do pracy, czy po prostu będąc na spacerze, pewnie nie raz widzieliście budkę z kawą, a przed nią długą kolejkę klientów. Niby nie jest to nic nadzwyczajnego, ale zwróćmy uwagę na kilka istotnych faktów.

Efekt latte mówi nam o tym jak łatwo wydawanie pieniędzy na drobne przyjemności może stać się nawykiem, mającym zły wpływ na nasze finanse. Jeśli codziennie pozwalasz sobie na kawę na mieście, słodkie przekąski w sklepie lub inne drobne zachcianki, powodujesz, że Twój budżet może bardzo ucierpieć. Takie złe nawyki oszczędzania sprawiają, że z naszego portfela wypływają znaczne ilości pieniędzy. Zatamowanie tego wycieku, poprzez ograniczenie wydatków na drobne przyjemności, może przynieść duże korzyści finansowe.

Etymologia „efektu latte” sięga 2008r., gdy ogarniający Stany Zjednoczone kryzys zmusił miliony amerykanów do szukania oszczędności. Podobno jako jedne z pierwszych interesów upadały kawiarnie. Twórcą tego stwierdzenia jest amerykański ekonomista David Bach.

Efekt latte prezentuje złe nawyki oszczędzania

Częste wydatki na drobne przyjemności, jak np. kubek kawy, mogą stworzyć poważną dziurę w budżecie.

Życie nad limitem

Oczywiście mam tu na myśli limit salda rachunku 🙂 Nic nie działa tak destrukcyjnie na nasz budżet jak wydawanie ilości pieniędzy większej niż jesteśmy w stanie zarobić. Takie działanie, to przykład jak złe nawyki oszczędzania prowadzą do powstania poważnej dziury w portfelu.

Brak szacunku do pieniędzy, na które przecież sami zapracowaliśmy, powoduje, że nie przykładamy specjalnej uwagi do cen produktów, które kupujemy. Nie zastanawiamy się również nad tym, czy zakupiony towar jest nam w ogóle potrzebny do szczęścia. Braki w perspektywicznym myśleniu sprawiają, że nie analizujemy naszych zachowań, ani nie zastanawiamy się czy starczy nam pieniędzy do kolejnego miesiąca.

Kiedyś już pisałem na blogu o tym, że do prawidłowego funkcjonowania potrzebne jest zaspokojenie kilku życiowych potrzeb. Są to kolejno: mieszkanie, wyżywienie, koszty niezbędnego transportu, opieka zdrowotna, niezbędne ubrania. Przy każdym kolejnym zakupie warto zastanowić się czy produkt, który właśnie kupuję, należy do tej listy? Jeśli nie, oznacza to, że zakup tego towaru jest tylko i wyłącznie Twoją zachcianką.

Nie zdajecie sobie sprawy jak wielu ludzi potrafi funkcjonować w ten sposób. Przejadając całe swoje wynagrodzenia, a nawet zapożyczając się u bliskich lub zaciągając kredyty. Nigdy nie powinniśmy wydawać więcej niż potrafimy wyprodukować, ta podstawowa zasada musi nam przyświecać na każdym kroku. Życie nad limitem to kolejny przykład, pokazujący jak złe nawyki oszczędzania doprowadzają nasze finanse do ruiny.

Zakupoholizm

Zakupoholizm nie posiada jednoznacznej definicji ponieważ objawia się w różnych postaciach. Dla niektórych jest to po prostu uzależnienie od robienia zakupów, dla kolejnych sposobem na odreagowanie negatywnych emocji. Część zakupoholików może nawet odczuwać przymus kupowania różnych rzeczy.

Według różnych źródeł zjawisko obejmuje 2-16% populacji, z czego zdecydowana większość przypada na kobiety (80-90% zdiagnozowanych). Nie oznacza to jednak, że tylko panie popadają w zakupoholizm, panowie również mają ten problem tylko prawdopodobnie rzadziej się do niego przyznają.

Osoby dokonujące zakupów w nadmiernych ilościach robią to najczęściej pod wpływem silnej reakcji emocjonalnej (stres, gniew), spontanicznego impulsu oraz w celu zredukowania występującego napięcia lub stresu. O występowaniu tego problemu mogą świadczyć zachowania takie jak spędzanie dużej ilości czasu w centrach handlowych, wydawanie pieniędzy na zakupy zamiast na rachunki, zapożyczanie się w celu zrobienia zakupów, posiadanie tajnych kart i kont bankowych czy odczuwanie podniecenia lub euforii w trakcie zakupów.

Zakupoholizm można i powinno się leczyć, na zasadach podobnych jak uzależnienie od alkoholu. W Polsce działa obecnie grupa o nazwie Wspólnota Anonimowych Dłużników, która pomaga również osobom uzależnionym od zakupów.

Myślę, że nie muszę nic dodawać od siebie o wpływie zakupoholizmu na domowy budżet, ponieważ tak jak wszystkie złe nawyki oszczędzania, również i ten może doprowadzić stan portfela do katastrofy.

Źródło: https://psychiatria.mp.pl/uzaleznienia/73538,zakupoholizm-kompulsywne-zakupy-kupnoholizm

Zakupoholizm, kupnoholizm jako złe nawyki oszczędzania.

Podsumowanie

Powinniśmy mieć świadomość, że złe nawyki oszczędzania oddalają nas od celu jakims jest niezależność finansowa. Warto zatem dwa razy przemyśleć każdą decyzję zakupu, zastanowić się czy nas na to na pewno stać i czy jest nam to niezbędne do życia.

One thought on “Złe nawyki oszczędzania

  1. Pingback: O pokusie wydawania pieniędzy, zwłaszcza nie swoich - Byle do piątego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *